Uśmiechnęłam się podle. Grę czas zacząć.
-Zimno mi... -Odezwałam się po chwili. Psychopata wstał i rzucił we mnie kocem. Warknął coś niezrozumiałego pod nosem i usiadł na stołeczku otwierając procenty.
-właściwie to mi za gorąco... -Odrzuciłam koce na niego akurat w chwili gdy pił. I piękne procenty razem z syropkiem zdobily jego koszulkę i spodnie.
-Ojoj... -prychnelam pod nosem i zaczęłam się śmiać. -Jakaaa szkoooda...
-...-wstal gwałtownie podnosząc mnie za bluzkę, jednakże poślizgnął się na mokrej podłodze i po chwili robił za piękny dywanik. Ja miałam więcej szczęścia i wylądowałam na łóżku, a po chwili zaczęłam się śmiać.
-Psychopatyczny dywanik! O pacz...kotek ^.^ kici kici..
Kotek wskoczył na Shaila wbijajac mu pazury w skórę i grzecznie wskoczyl na łóżko obok mnie łasząc się.
~Alisa~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz