-Ricko...?
Nie było go. Poszedł po towar czy pognębić szefa? Odszukałam zaginione części garderoby i nieśpiesznie ubrałam się. Skierowałam swe kroki do łazienki.
-Moje włosy są jak Indiana Jones...ciągnie je w cztery strony świata...
Uśmiechnęłam się pod nosem ogarniając rude kosmyki. Do mojego kochanego umysłu znów wpłynęła jedna myśl. "Alisa gdzie jesteś...?". Kiedyś i tak musi się dowiedzieć kim jestem...że jestem jej siostrą... Kiedyś....
Wyszłam z pokoju nawet nie zaglądając do szefa, jeśli śpi to niech korzysta, bo kiedy wróci Ricko nie będzie tu tak cicho. Wzięłam puszkę upragnionych procentów i rozwaliłam się na kanapie z nogami na stole. Na trzeźwo świat jest taki.... nudny.
-Zaczynam gadać jak Ricko ...-mruknęłam pod nosem biorąc kolejny łyk piwa.
Procenty zaczynały szumieć mi w głowie, trudno...
-Jak się martwię to pije, okeeeej? -starałam się usprawiedliwić samą siebie. -Zjebanie....
Odrzuciłam gdzieś pustą puszkę i zamknęłam oczy.
~Naya~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz