Wtuliłam się w ciepłe ciało leżące obok mnie, chłopak przytulił mnie mocno uśmiechając się lekko i wtulając twarz w moje włosy. (spokojnie Kesley do niczego nie doszło xD)
-Alisa... Czułaś coś do tego mordercy? -zapytał po chwili ciszy.
-...Na początku.. teraz już nie....nie po tym co robił... -odpowiedziałam siadając tyłem do Sebastiana. Zmrużył lekko oczy i objął mnie.
-Nie przejmuj się...teraz jesteś bezpieczna.... zapomnisz o tym co było... -delikatnie musnął wargami moją szyję -obiecuję....
-Trzymam cię za słowo...-uśmiechnęłam się pod nosem przymykając oczy. Uśmiechnął się pod nosem pociągając mnie na łózko i mocno przytulił.
-To rano... a teraz śpij...
Szyderczy uśmieszek zagościł na jego twarzy, udałam obrażoną odwracając się tyłem do niego.
-Ejjj nooo.... nie fochaj :C
-Foch forever!
-Taaaak....? -zapytał powoli przybliżając się do mnie i....zaczął łaskotać. Wygięłam się i ze śmiechem spadłam z łózka. -I co teraz hmmmm?
-Spadaj...! >.<
-Oj...nieładnie....
Pociągnął mnie za nogi i znów zaczął łaskotać.. Wiłam się ze śmiechu na podłodze powoli zapominając o koszmarze....
~Alisa~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz