narracja Sebastian:
- Proszę, odpowiedz... - nalegała wpatrując się cały czas w moje oczy. Westchnąłem głęboko i przejechałem kciukiem po jej policzku. Spuściła wzrok, a jej policzki przybrały ładny, różany kolor.
- Wiem, co się stało - odparłem po chwili - ten drań nie zrobi ci już więcej krzywdy...
- Drań?
- Chodzi mi o tego zamaskowanego zabójcę... Tego zniwiarza... Gdy usłyszałem co się stało, wtedy przebywałem poza granicami kraju. Chciałem wtedy jak najszybciej wrócić, jednak zawsze były jakieś komplikacje. Przykro mi, że tak się stało.
- Jest... - na chwilę zamilkła, szukając w głowie odpowiedniego słowa i błądząc wzrokiem po pomieszczeniu - lepiej...
- Nie, nie jest... Wiem, że kłamiesz.
- Dobry jesteś w tych sprawach... - uśmiechnęła się nikle, spoglądając na swoje dłonie ułożone na kolanach.
- Jestem twoim przyjacielem... Wiem o tobie więcej, niż się spodziewasz... - uśmiechnąłem się - nie musisz się już więcej nimi martwić. Już nigdy nie będziesz musiała ich oglądać.
-... Nigdy...
- Heh, wiedziałem, że sprawi ci to ulgę.
- Czyli co teraz stanie się z gangiem?
- Hm? Jak to co? Przestanie istnieć...
- R-rozumiem...
- Hej, nie smuć się... - unioslem jej podbrodek i zmusilem, aby spojrzała na mnie - zajmę się tobą... Już wszystko będzie dobrze... - przytulilem dziewczynę, która po chwili odwzajemniła gest. Gdy wtuliła się w moje ramię, na moją twarz wpłynął szatański uśmiech.
"Koniec zabawy, Shail..."
~Sebastian~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz