-Czemu...? Czemu to zrobiłeś debilu?... - Ukryłam twarz w dłoniach. Jego ciałem wstrząsały dreszcze. Wyglądał jakby miał zamiast przestać oddychać. NIE! Uderzyłam się w policzek. On nie może umrzeć! Po policzkach spłynęły łzy rozmazując czarną kredkę do oczu. Przykryłam go kolejnym kocem, trzeba by wreszcie zainwestować w jakąś pościel czy coś...
Zeszłam na dół i nastawilam wodę na herbatę. O ile mamy jeszcze herbatę. Otworzylam szafke, jakieś ciasteczka, jakiś gorący kubek czy inne badziewie, sucharki i o dziwo torebka herbaty.
-Coś nowego..-burknelam pod nosem - mamy herbatę... Czyli picie gorącej wody idzie w odstawke...
To już nie Orły...teraz to tylko zastraszone wróble...
~Alisa~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz