poniedziałek, 27 stycznia 2014

Cześć, możesz nie wracać

- Ups? Jaka szkoda... - parsknąłem śmiechem, zakrywając twarz rękoma. Ricko spojrzał się na mnie niezrozumiale, a następnie swoje spojrzenie zielonych oczu przeniósł na poturbowaną Alise.
- Wybacz, kocie - usmiechnął się glupkowato, pomagając jej wstać. Dziewczyna prychnęła pod nosem, ciskając we mnie błyskawice. Uśmiechnąłem się podle, ukazując szereg białych zębów. Szatyn oparł się o ścianę i skrzyżował ręce na klatce, przyglądając się nam.
- Shail powinieneś być ranny częściej... Masz wtedy lepszy humor...
- Przesadzasz... Po prostu śmieje się z tej sieroty.
Alisa wypuściła głośno powietrze, odrzucając z wściekłością włosy.
- Masz coś do mnie to napisz to a kartce i wsadź sobie w dupe...
- Już pedze...
- Mam rozumieć, że moje towarzystwo ci nie odpowiada?
- Nie skądże... - przewróciłem oczami.
- Więc nieobchodziło by cię, gdybym odeszła?
- Możesz odejść nawet w tej chwili!
- Świetnie! Pierdol się!
- Super! Powodzenia w dalszym życiu! Nikt cię tu nie potrzebuje!
Dziewczyna z impetem wyszła, zatrzaskując za sobą drzwi. Teraz nawet nie obchodziło mnie to, że wyszła. Może kiedyś tak... Wątpię, żeby to zrozumiała...

~Shail~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz