środa, 29 stycznia 2014

Uwaga! Psychopata grasuje po mieście!

-Hej! Szalony kapeluszniku!
Zeskoczyłam z dachu starych garaży i podeszłam do pewnego pana w płaszczu i kapeluszu. Zmierzył mnie wzrokiem z uśmieszkiem pod nosem. 
-No ładnie... Oglądać cię to dar dla oczu...Alex... 
-Napatrz się bo zaraz znikam... Wiesz po co tu jestem... - podeszłam bliżej wyciągając rękę - dziękuje za przechowanie moich maleństw...
-nie mam ich.. -wciął mi się w środek mojego monologu- zgubiłem...
-c...co...co zrobiłeś?!
Stalam tak przez chwile z otwarą buzią. Jak on mógł je zgubić!? Rzuciłam się na niego przyciskając do zimnej ściany.
-Zabije cię! Jesteś po prostu martwy!
W jego oczach pojawiło się coś co mnie tylko uszczęśliwiło...strach. Zaczęłam go dusić jakbym to nie była ja, jakby coś przejęło nade mną kontrolę. Puściłam go na sekundę przed tym gdy jego serce zamierzało przestać bić. Jego nieprzytomne ciało osunęło się na ziemię. Zastygłam.
-wybacz...
Szepnęłam odbiegając jak najdalej. Prawie zabiłam swojego najlepszego przyjaciela. Co się ze mną dzieje? Jestem hakerem nie zabójcą! Wiec czemu czułam tą chorą satysfakcję gdy go dusilam? Jestem potworem...

~Alex~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz