Naciągnąłem bardziej kurtkę na ramiona, gdy poczułem przenikające zimno. Noce nadal nie należały do najcieplejszych, zostawiając po sobie ślady zimy na liściach i ziemi. Ksiezyc wisiał wysoko na niebie, czasami będąc zakrywanym przez gęste, ciemne chmury. Westchnąłem ciężko, przekraczając próg najbardziej opuszczonych ruin w tych okolicach. Opuszczony, poradziecki szpital psychiatryczny. Właśnie to, co tacy niegrzeczni chłopcy jak ja lubią najbardziej. Potem oczywiście zostają tu na zawsze, ale mniejsza...
Rozejrzałem się uważnie, wchodząc schodami na pierwsze piętro. Wszystko wyglądąło tu jeszcze gorzej niż za dnia. Ściany się waliły, podłoga, nie było okien. Nie wspominając, że miejscowi lubią wymyślać sobie legendy o tym, jak ten szpital jest bardzo nawiedzony.
Tak samo jak ja. No serio...
Pewnie gdybym to kopnął, po chwili nic by z tego już nie zostało.
- Shail, kope lat... Po towar się przyszło?
Nagle zza bocznej ściany wyłoniła się ciemna postać. Ubrana była w długi, czarny płaszcz. Chłopak miał białe, pół długie włosy z czarnymi końcówkami, które ukrywał pod dużym kapturem.
- A jakże by inaczej?
- Ha! Perfecto! - klasnął rozradowany w dłonie, rozkładając towar na podłodze. Po chwili kontynuował: - Chcesz cracka?
- Ostatnio brałem...
- I jak? Były efekty uboczne? Mi po tym zawsze chcę rozpierdolić łeb... - jęknął zażenowany.
- Ja nic nie czuję...
- Boś ty nie człowiek. Weź sobie LSD.
- Ja rozumiem, że jesteśmy w psychiatryku, ale wiesz...
- Co ci szkodzi! Niezłe schizy.
- Dokładnie zjawiska paranormalne, jaskrawe barwy, załamanie świata, psychiczne wizje, chęci samobójstwa?
- Ekhem... Właśnie tak.
Westchnąłem ciężko, wkładając nowo nabyty towar do kieszeni. Z drugiej wyjąłem godną zapłatę i podałem chłopakowi.
- Interesy z tobą to czysta przyjemność... - usmiechnął do szatańsko.
- Taa... Niezłe klimaty, chyba tu zostanę.
- Ha! Do ciebie to pasuje - rzekle, wyskakujac przez okno, a dodał jeszcze na odchodnym: - Tylko nie przepijaj tego niczym, bo na serio wyladujesz w psychiatryku!
- Tak, tak... Nie słyszę cię... Coś, że mam przepić...
~Shail~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz