Co chciał przez to powiedzieć..., ściany mają uszy... czyżby kamery? Rozejrzałam się po pokoju, i rzeczywiście, w kącie była kamera. Nie wierzę w to co się dzieje. Podeszłam do okna i spojrzałam na szary świat. Muszę się stąd wyrwać.. Coraz gorzej się czuję. Znów straciłam poczucie stabilności i osunęłam się na brudną podłogę. Rozmazany świat wirował naokoło. Nagle usłyszałam jakieś głosy z dołu. Strzały, jęki konających. A potem była ciemność.
Leżałam w wodzie, niebo błyszczało licznymi gwiazdami,. Płatki wiśni wirowały w powietrzu. Słyszałam znajomy śmiech, śmiech mojej mamy. Wstałam, woda sięgała mi do pasa. Na brzegu widziałam ich. Moją rodzinę. Podeszłam do brzegu.
-M-mama....tata....?
W odpowiedzi uśmiechnęli się ciepło.
-Ej! Młoda choć zobaczyć! -ten głos.... zza drzewa wyłoniła się moja starsza o godzinę siostra bliźniaczka. Zginęła 12 lat temu pod kołami samochodu, kiedy wracała z rodzicami z placu zabaw, ja leżałam wtedy w szpitalu, wykryli u mnie wadę serca. Zawsze mówiła na mnie młoda. Uśmiechnęłam się i podbiegłam do dziewczyny. Palcem pokazała na małego śpiącego liska.
-Widzisz Alisa? Został sam... szkoda go prawda?
-Tak... Izzy? - zwróciłam się do dziewczyny
-Hm?
-Czemu musiałaś odejść... potrzebuję cię...
-Ja zawsze jestem.... Chronię cię, choć nawet o tym nie wiesz... -Uśmiechnęła się i rozczochrała mi włosy.-A jak twoje serce...? Nadal bierzesz leki? A astma?
-Astmy już nie mam... a serce jeszcze bije, nie muszę brać regularnie leków, tylko kiedy się zestresuję, ale skończyły mi się...
Westchnęłam ciężko patrząc na zmartwioną twarz Izzy. Rozejrzałam się, dopiero teraz doszło do mnie, że jesteśmy na wyspie, na której kwitną wiśnie, a noc jest jasna jak dzień. Tutaj nie było smutku.. gdyby tylko tak mogło zostać na zawsze. Księżyc odbijał się w tafli wody, tu było tak.... magicznie. Cała utracona energia wracała. Nagle zza drzew wyłonił się cień, tak jakby czarny dym nie przyjmujący konkretnego kształtu. Zostawiał za sobą krew, drzewa usychały, a zwierzęta chowały się. Cień zbliżał się, a ja nie potrafiłam się ruszyć, coś mnie trzymało. Cień mnie pochłonął.....
~Alisa~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz