Prychnęłam pod nosem pokazując na wiaderko niebieskiej a potem czarnej farby. Psychopata skinął głową i biorąc czerwoną farbę... Wylał mi ją na głowę.
-....sploniesz za to?!- krzyknęłam szybko wstajac- Jesteś już kurwa martwy! Będziesz cały w karniakach!
Biorąc mazak podbieglam do niego, zamachnęłam się i jego policzek zdobiła różowa smuga. Złapał mnie za rękę i przycisnął do ściany.
-Ja będę w karniakach? Zobaczymy....
Wyrwał mi mazak z ręki i zbliżył do twarzy.
-Ha! I co teraz?
-To!
Kopnelam go i popchnelam na łóżko. Wzięłam różową farbę i z szatanskim uśmiechem wylalam ją na niego.
-No! Teraz wygladasz jak człowiek!
Zasmialam się szatansko i zaczęłam zmywac z siebie czerwoną farbę.
-Idiotka....
-Psychopata.... -Wyszłam z pokoju i mijając resztę wyszłam na zewnątrz. Zimny wiatr ze śniegiem wplątał mi się we włosy. Słońce powoli chowało się za blokami. Nagle poczułam uderzenie...
piątek, 29 listopada 2013
Wpis taki krótki wow
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz