Po moim ciele przeszły kolejne dreszcze. Przewracam się z boku na bok nie mogąc znaleźć wygodnego miejsca na łóżku. Poddałam się i spadając z łóżka poczłapałam po laptopa. Wygodnie usiadłam opierając się o ścianę. Przeglądając zdjęcia myślami wracałam do kłótni z tatą. "Niczego nie umiesz zrobić dobrze?!" Umiem... Jestem sławny Alex. "Do niczego nie dojdziesz!". Dojdę. Powoli przeniosłam wzrok na biurko. Odłożyłam laptopa i otworzyłam szufladę. Podniosłam masę papierów i moim oczom ukazało się pudełko. Niepewnie je otworzyłam. Pistolet. Tak, trzymałam w biurku spluwę. Drżącymi rękami ponownie zamknęłam pudełko i odgoniłam myśli o ucieczce. Gdzie miałabym pójść? Poza tym na bank jestem śledzona przez Orły.
Ojciec wrócił nad ranem cały blady. Jedyne co prychnął to coś w stylu "Jutro zostajesz w domu. Bez dyskusji na górę.". Więc bez dyskusji, nawet zadowolona zasiadłam przy laptopie i stukając o klawiaturę pisałam do Billa. Jest nieostrożnym debilem, ale także świetnym hakerem Orłów. Mam z nim kontakt jako Alex. I dzięki bogu nie wie kim jestem...
Użytkownik: Alex dołączył do rozmowy.
Ja: Hej :) jak tam Bill?
On: Ehh.. masakra. Ty to masz fajnie Alex. Nikt nie wie kim jesteś i masz luz...
Ja: Zdziwiłbyś się xD Jestem najbardziej poszukiwanym hakerem w kraju... O ile nie na świecie... Przejebane -,-
On: Ale jesteś sam swoim szefem. Ja mam... Szefa-mordercę O.O
Ja: Nie przesadzaj xD Jesteś facetem bądź twardy! A i jeszcze... Te twoje foldery +18 to lepiej schowaj przed tym twoim "szefem" ;>
On: Spoko...Ej. Cz...Skąd ty?!
Ja: Jestem Alex... Wiem wiele ale nie wszystko. Jaki jest wasz cel?
On:... Teraz? Dzisiaj w nocy ten gostek... wiesz pan szycha FBI chodził po naszym terenie, Szef miał z nim małą pogadankę... Wiedziałeś, że ma córkę..?
Ja: Córkę?
On: Mhm... Alisa... czy jakoś tak...
Zamarłam... moje imię. Skąd oni do cholery wiedzieli!? To dlatego tata zabronił mi gdziekolwiek wychodzić. Zaczęłam cała drżeć i dusić się. Strach sparaliżował mnie i odpuścił dopiero po chwili.
Ja: Wybacz stary. Muszę iść. Nara..
On: Jasne narazie :)
Użytkownik: Alex opuścił rozmowę.
Jak najszybciej zamknęłam laptopa i wybiegłam z pokoju. Wbiegłam do łazienki zamykając za sobą drzwi. Podeszłam do umywalki i ochlapałam się lodowatą wodą. Duszności powoli ustępowały aż zniknęły. Spojrzałam w lustro.
-I co? Jesteś z siebie zadowolona? I co z tą twoją wielką karierą hakerze...? Jesteś niczym... zerem...
Wyklęłam sama siebie i spokojniejsza wróciłam do pokoju. Po kilku minutach zadzwoniła mama z pracy czy chciałabym do niej przyjść. Bałam się, ale gdy tylko usłyszałam dźwięk rozbijanej butelki ciarki przeleciały mnie po plecach.
Znów pije..
Nie minęła chwila a gotowa, z laptopem w torbie wychodziłam przez okno, żeby następnie zejść po dachu garażu i wylądować w kupie liści. Wyszłam przez bramę i jak się tylko dało, chowając się w tłumie, zmierzałam powoli do centrum miasta...
~Alisa~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz