poniedziałek, 3 lutego 2014

Nie pal cholero....

-Jesteś tak bardzo żałosny....i...orginalny! -zaniosłam się śmiechem bawiąc się jego maską. -hmmm...krzywo pomalowana. Zero talentu plastycznego... masz jakieś talenty poza zabijaniem...
-Nie...raczej nie...a co..? -czy mi się wydaje czy mówi to...bez sarkazmu. Jakby mówił do swojego idola. Choć właściwie to prawda.
-Wykrwawiasz się.... Ale durna śmierć! HAHAH ! "Hej...jak zginął ten psychopata?" "Wykrwawił się..." "Został postrzelony? "Nie? Umarł przez krwotok z nosa" AHAHAH!
Tak bardzo żałosne. Mamrotnął coś niezrozumiałego pod nosem wyciągając z kieszeni paczkę fajek. W mili sekundę znalazłam się obok niego wylewając całą zawartość butelki wody mineralnej na jego peta.
-Nie ma jarania.... potem wszystko śmierdzi...FU!
-Co? To ty nie jarasz? -zapytał lekko zdziwiony.
-Pewnie że nie! To skraca życie i wszystko śmierdzi... poza tym masa hajsu na to idzie...wole se kupić Skyrim'a niż takie gówno...
Patrzył na mnie niezrozumiale przez kilka chwil z otwartą buzią z której po chwili wypadł pet. Wyglądał tak komicznie! Cały mokry z miną "Ale-Ale-Ale....."! HiHHi!

~Alex~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz