środa, 31 lipca 2013

II ~.Pierwszy krok w kierunku piekła...

''Sztański pomysł? Nie... Odgoń te myśli! Pamiętaj kim jest twój ojciec! Nie rób tego!"
Starałam przekonać samą siebie wyciągając laptopa z torby, poprawiłam okulary patrząc na ekran ładowania. Parę kliknięć... włamałam się do głównego szkolnego komputera. Połowa roboty za mną. Stukałam w klawiaturę wprowadzając kolejne ciągi liter i cyfr. Nagle w całej szkole rozbrzmiały dzwonki alarmowe. Szatański uśmieszek wkradł mi się na twarz. Nie mogłam się powstrzymać.
"Macie słabe systemy ;> Pozdrawiam Alex :) "
Te słowa widniały na wszystkich komputerach szkolnych. Ponownie schowałam laptopa do torby i wtapiając się w tłum wyszłam ze szkoły. Deszcz nadal stukał o chodnik. Usłyszałam chichot za swoimi plecami. Przeklnęłam w myślach i powoli się odwróciłam. Moje oczy zaczęły krwawić gdy napotkały trzy kucyki pony w wersji ludziopodobnej. Wytykały mnie palcami, chichotały i szeptały między sobą raz po raz wybuchając śmiechem.
-Jeśli macie coś do mnie, napiszcie to proszę na kartce, włóżcie do koperty i wsadźcie sobie w dupę... -burknęłam pod nosem w ich stronę.
-Ej patrzcie! To emo umie mówić! Jaka fajna małpka. Te końcówki robiłaś markerami z biedronki?
-I tak lepiej wyglądają niż wasze peruki z włosów spod pach... -rzuciłam w ich stronę i ruszyłam w kierunku samochodu ojca. Był cały blady, gdy tylko mnie zobaczył przytulił mnie... Od jak dawna tego nie robił... Dwa lata? To ciepło...
-Nic ci nie jest...? Choć jedziemy do domu... Zwolnili was z lekcji...
Wsiadając do samochodu nadal byłam w szoku.
-Cóż się stało że postanowiłeś mnie dotknąć ojcze...? -rzuciłam w jego stronę.
Milczał. Jak zwykle, ale zobaczyłam coś w jego oczach.
-W..Wybacz.. -spuściłam głowę rozumiejąc, że nie powinnam była tego mówić.
-To nic... Wiem że mi nie ufasz... a nawet nienawidzisz ale sama wiesz jaka jest sytuacja. Chcę żebyś zaszła daleko i żebyś była bezpieczna.
-Wiem...
Patrzyłam przez okno na deszcz. Lubię deszcz, tak jakby niebo starało się wypłakać całe zło tego świata. Zatrzymaliśmy się pod domem. Wchodząc do środka poczułam przyjemny zapach obiadu.
-Frytki czuję!
Zanuciłam ściągając tenisówki i wchodząc do przestronnej kuchni. Podkradłam jedną frytkę i wbiegłam po schodach na górę. Delikatnie odłożyłam laptopa na biurko. Schodząc po schodach usłyszałam kawałek rozmowy rodziców.
-Myślisz, że ten Alex jest częścią tego gangu? -mama zapytała drżącym głosem nakrywając do stołu.
-Nie wiem... Ale znaleziono kolejnego martwego chłopaka. Martwię się o Alisę. Wiedzą że ich ścigam i mogą chcieć jej coś zrobić..
Zamurowało mnie. A co jeśli to prawda? Wbiegłam ponownie na górę i rzucając się na łózko zaczęłam żałować tego co zrobiłam...

~Alisa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz