Zmrużyłem delikatnie oczy, przyglądając się nieruchomej twarzy dziewczyny. Mimo wielu blizn, wyglądała całkiem spokojnie. Jakby w ogóle nie była tym, za kogo ją uważano. Długie, czarne włosy opadały miękkimi falami na ramiona, czasami zakrywając policzki.
- To jest Alex?... - spytałem sam siebie, pogrążając się w głęboką zadumę. To wszystko cholernie ze sobą nie pasowało. Wszystko się zjebało. Dlaczego nie może być tak, jak wcześniej.
W ten powieki dziewczyny drgnęły delikatnie, a ona sama otworzyła oczy. Widząc mnie, siedzącego w drugim końcu pomieszczenia i swoją maskę nieruchomo spoczywającą obok niej, chciała zerwać się gwałtownie, jenak rana nie pozwoliła jej na to i syknęła z bólu, zaciskając powieki.
- Cze...mu...
- Nie trudź się - mruknąłem od niechcenia, wstając z miejsca.
- Co...? - spojrzała się na mnie niezrozumiale, z trudem podnosząc się na łokciach.
- Odchodzę... To można nazwać ostatnim spotkaniem... Alex...
Wreszcie dowiedziałem się, kim jesteś...
~Shail~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz