piątek, 9 maja 2014

Far away, when you're gone

Szedłem szybko, nie mając zamiaru nawet odwrócić głowy i uraczyć ukradkowym spojrzeniem truchła leżące na ziemi. Jedyna myśl, która uporczywie tłukła mi się po głowie była ta, która pobudzała do działania i krzyczała na cały głos, abym stąd odszedł. Daleko. I nie wracał nigdy. Nie oglądał się za siebie. Przeszłość właśnie ma to do siebie. Nie chcesz o niej pamiętać, chcesz zapomnieć. Ona jednak nadal pozostaje, przypominając ci o swoich błędach, które popełniłeś, a których chcesz się zarówno tak bardzo ustrzec.
Zamknij mordę, muszę odejść...Odejść. Co to w ogóle znaczy? Zapomnę? Nie, na pewno nie. Więc po co chcę to zrobić. Aby stać się tym "zapomnianym, który zniknął"?...
   Stanąłem gwałtownie w miejscu, a ostatnie kroki odbiły się echem od betonowej ziemi pod moimi stopami. Wypuściłem dotąd trzymane powietrze w płucach, które utworzyło charakterystyczną parę. Przed chwilę siłowałem się sam ze sobą, aż w końcu odwróciłem się na pięcie, zmuszając się do biegu. Moje ciało robiło wszystko na przekór mojemu umysłowi. Nie mogłem się jednak zatrzymać.
Alex... Gdzie jesteś... 

~Shail~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz