-Za szybko za wściekle panowie! -zaśmiałam się skacząc na jakiegoś typka i wgniatając jego mózg w podłogę. Jestem całkowicie normalna c: *derp*. Kolejni zlatywali się z kolejnych korytarzy. Przez ten czas gdy Orły wzięły sobie wolne, ci nieźle się zorganizowali. To dobrze czy źle? Już sama nie wiem po której stronie stoję... Po własnej? Więc czemu tu jestem? Nie wiem... Już nic nie wiem. Jestem już wszystkim zmęczona, życiem, orłami i tą niepewnością, czy jutro też się obudzę.
Skończyłam w górę unikając ludzkiej kuli do kręgli, złapałam się jakiejś rury, a nogami ukręciłam jednemu kark. Dużo ich i biegnie więcej. Mam wrażenie, że wsadziłam kij w mrowisko... Duże tylko te mrówki i jakieś psikadło na owady nie pomorze... Wyjęłam broń z ostatnim magazynkiem...
~Alex~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz